Posty

1832/ Prezenty i coś jeszcze...

Obraz
Czas pochwalić się prezentami z Babskiego spotkania opłatkowego. Pamiętacie mój "Elegant Christmas"?




Poleciał drogą losowania do Beatki 
Ja natomiast wylosowałam... 




Czekoladki się nie uchowały do sesji zdjęciowej :p
Marzenka natomiast obdarowała nas wszystkie uroczymi karteczkami- tagami

I oto owo "coś jeszcze"
kartka na bazie wspominanych wcześniej pasków papierów.



1831/ Sobotnie spotkanie opłatkowe...

Obraz
...obfitujące we wzruszenia.
Już od dawna zaplanowałyśmy na dzień dzisiejszy spotkanie opłatkowe.  Tradycyjnie obdarowałyśmy siebie swoim rękodziełem...











Było wesoło i wzruszająco- to bowiem ostatnie spotkanie w tym roku,
przynajmniej dla mnie, bowiem wybywam z miasta.
Ps. zdjęcia zapożyczone z profilu Babskich Spotkań

1830/ Trio świąteczne...

Obraz
Jestem w posiadaniu mnóstwa pasków papierów kreatywnych, szerokich na 12 cm. które się ostają po odcięciu z 30 centymetrowych. Już dawno zamierzałam poczynić z nich album 12x12cm, jednak ręce już nie te :p Też tak macie, że nie wiecie, co zrobić z tymi paskami? Zatem ze złożonych już w karty albumu, poczyniłam kartki; zostawiłam je takie, jak zbindowałam do albumu. Do ich wykonania użyłam grafik z mojego ulubionego kalendarza a także maleńkich kartek zakupionych jeszcze w UK w 2015r. Oto owe...  Z grafiką z kalendarza...




I dwie z grafiką odzyskaną z kartek świątecznych...






1829- Moje miasto z innej strony...

Obraz
Tym razem zapuściłam się w tereny znane mi z dzieciństwa, a jednak od tamtej pory nie miałam okazji. Cudowne słońce, przeglądające się w kryształowym szkle okien, zapraszało od rana na spacer. Wyspę Młyńską, okolice Onkologii i Hospicjum, Centrum Bydgoszczy i okolice dzieciństwa, znacie już ze zdjęć moich. Dziś panuje tu spokój; jedynie ptactwo wodne "upomina" się o uwagę przechodniów. A spacer zaczęłam w takim miejscu, nie wiedząc jeszcze, w którą stronę ruszę.



Postanowiłam skierować swoje kroki na zachód,
na przyrodniczą ścieżkę nad starym kanałem. Z dzieciństwa pamiętam wiele niedzielnych imprez nad kanałem, tzw. "na dechach".




Zastanawiałam się, czy pokazać poniższe zdjęcie, 
(bo wstyd za miejscowego wandala),
ale jest tych tablic wiele na trasie i zawierają ciekawe wiadomości,
niewątpliwie przydatne podczas spacerów,
które byłyby korzystniejsze dla wandala, gdyby czytał, a nie niszczył. 







I taka perełka po remoncie